Na Wschodzie

Do Białorusi Siostry przyjeżdżały od 1989 r. Na początku Siostry przyjeżdżały w wakacje przygotowywać dzieci i dorosłych do Sakramentów. Potem, kiedy władze świeckie wyraziły zgodę, na prośbę proboszcza parafii Matki Bożej Królowej Polski w Brześciu – ks. Tadeusza Olszewskiego – Siostry przyjechały na stałe w 1991 roku. Na początku dwie Siostry, potem dołączyła trzecia i przez ponad 20 lat liczba ta się utrzymywała. Celem była i jest posługa zgodna z naszym charyzmatem, czyli służenia Ubogim.

Obecnie wspólnota liczy 3 Siostry: 1Polka i 2 Białorusinki. Mamy w sumie przez 25 lat obecności na Białorusi 9 powołań miejscowych. Bardzo się tym cieszymy, bo możemy już pracować na trzech placówkach na terenie tego kraju.

Społeczeństwo jest bardzo zróżnicowane. Sytuacja przygraniczna sprawia, że niektórzy poprzez handel czy rodziny na zachodzie są dość dobrze sytuowani. Znaczna część żyje dzięki kredytom, i wreszcie ci, którzy przysłowiowo „ledwie wiążą koniec z końcem” a czasem te końce się nie związują. Oni stanowią znaczną część społeczeństwa i to z nimi mamy największy kontakt, bo są w potrzebie.

Jest też duże zróżnicowanie w przynależności wyznaniowej. W Brześciu zdecydowana większość to Prawosławni. Katolicy stanowią 0,2% społeczeństwa i są drugim liczebnie wyznaniem w Brześciu. Jest wiele odłamów Protestantyzmu, tworzą małe wspólnoty. Są też wyznawcy Judaizmu, Islamu, świadkowie Jehowy.

Trudności jakie napotykamy to bezsilność wobec ogromu potrzeb. Jest dużo projektów, które można byłoby podjąć, ale nie jest to fizycznie możliwe. Trudnością jest też troska o stałych spowiedników, czy kierowników duchowych.

Inne trudności to bardziej przyziemnej natury: trudności finansowe-wdzięczne jesteśmy wszystkim  pomagającym nam czy to jako Fundacja, czy też prywatnym ofiarodawcom , bo każda pomoc ułatwia nam życie i posługę. Można powiedzieć, że w tym względzie doświadczamy działania Bożej Opatrzności, bo kiedy już jest bardzo słabo z finansami to znajdzie się ktoś, kto przekaże dar czy na Ubogich, czy na potrzeby Sióstr albo na lekarstwa, czy jakiś sprzęt medyczny. Sytuacja jest w tym kraju bardzo trudna a brak perspektyw dla młodych sprawia, że wyjeżdżają za granicę

Charakterystyczne dla tego środowiska jest to, że zachowali wiarę ludzie, których rodzice uczyli pacierza i byli dla nich autorytetem życia religijnego. Oni sami jednak nie bardzo potrafili być autorytetem religijno – moralnym dla swoich dzieci. Często zdarzało sie, że czasy komunizmu ich złamały, teraz jednak powoli się odnajdują. Wiele osób przychodzi do Kościoła, powiedzmy z tradycji, i ich codzienne życie nie ma nic wspólnego z wyznawaną wiarą.

Pewną trudnością jest też ”język”. Msza św. odprawiana w języku polskim zrozumiała jest tylko dla nielicznych. Większość ma trudności ze zrozumieniem języka, ale uparcie przychodzą na Msze w języku polskim. Ostatnio trochę więcej dzieci chodzi na Mszę w języku białoruskim, bo nawet w rodzinach z korzeniami polskimi rzadko mówi się po polsku.

Obecnie jesteśmy w trakcie przebudowy i remontu kupionego domu. Do tej pory mieszkamy w mieszkaniu na 8 piętrze, oddalonym ok 6 km od Kościoła. Chcemy, by ten dom był funkcjonalny dla Ubogich, by mogli się umyć, przebrać , zjeść posiłek, by można im było udzielić pomocy medycznej. Przewidujemy też pomieszczenie, gdzie będą odbywać się spotkania formacyjne różnych grup, ponieważ przy parafii, jest tylko mała salka. Chcemy też umożliwić mieszkania dla studentek z ubogich rodzin, którym trudno jest opłacać wynajem mieszkania w mieście.

Posługą katechetyczną obejmujemy dzieci, młodzież i dorosłych w trzech parafiach: 2 w Brześciu i 1 w Żabince, w sumie ok. 200 osób.

Odwiedzamy chorych, samotnych w ich domach, pomagamy rodzinom wielodzietnym i tym, którym ze względu na brak pracy trudno jest utrzymać rodzinę. Organizujemy dla nich pomoc szczególnie w okresie przedświątecznym. Sytuacja o tyle się zmienia, że funkcjonują różne firmy prywatne, niektóre przy współpracy Polaków. Np. zakłady mięsne, piekarnie, przetwórnie rybne. Kiedy się do nich zwracamy zawsze otrzymujemy jakąś pomoc: czy to w postaci produktów, czy finansową. Nie są to duże ilości, ale można tych najbardziej potrzebujących ucieszyć. Dla samotnych i mało samodzielnych przygotowujemy wigilię i stół wielkanocny. Naszym staraniem jest przybliżanie ludzi, którym służymy, do Boga, do głębszego pojmowania chrześcijaństwa.

Obok posługi – co  do ciała – staramy się o posługę – co do ducha,  w myśl  naszego Założyciela, który mówił: „nie wystarczy, że ja kocham Boga, jeśli mój bliźni Go nie  kocha…” Przy współpracy z Kapłanami organizujemy dla dzieci i młodzieży „wakacje z Bogiem”. Zwykle w czterech grupach wiekowych: od przedszkola po studentów i młodzież pracującą. Organizujemy też spotkania dla młodzieży w ciągu roku, formacyjne dni skupienia czy rekolekcji. Spotkania formacyjne z „Grupami Maryjnymi” odbywają się 4 razy w miesiącu. Odpowiadamy też za wszelkiego rodzaju dekoracje okolicznościowe jakie trzeba wykonać w Kościele, dbamy o Kościół i zakrystię.

Marzy nam się jeszcze zająć się młodymi małżeństwami, bo to ci, którzy chcąc pogłębiać swoje życie religijne wyjeżdżali na pierwsze wyjazdy wakacyjne. Teraz katechizujemy ich dzieci. Często pytają, czy można byłoby coś dla nich zorganizować. Jak się okazuje pomimo różnych trudności coś tam jednak można zrobić.

s. Jadwiga