
W dniach 27/28 lutego br. w dwóch miejscach jednocześnie odbywało się nabożeństwo 24h Męki Pańskiej wg Sł. B. Luizy Piccarrety: w Bazylice Wszechpośredniczki Łask w Niepokalanowie oraz w parafii pw. Matki Bożej Królowej Rodzin w Dziekanowie Leśnym. Podczas obu nabożeństw była możliwość przyjęcia Szkaplerza Męki Pańskiej.
W Bazylice o szkaplerzu krótką historię objawienia i związane ze szkaplerzem obietnice, łaski i cuda opowiedziała s. Elżbieta ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo, skąd szkaplerz się wywodzi.
Szkaplerz został objawiony s. Apolonii Andriveau w 1846 r. Został on zatwierdzony przez papieża Piusa IX i nazwany Szkaplerzem Męki Pańskiej lub Najświętszych Serc Jezusa i Maryi. S. Apolonia usłyszała obietnicę: „… ci, którzy nosić go będą otrzymają w każdy piątek win swych odpuszczenie oraz wielkie pomnożenie wiary, nadziei i miłości”.



Podczas nabożeństwa ludzie przyjmowali szkaplerz z wielką wiarą. To wiara czyni cuda, stąd też osoby, które go noszą często mówią o łaskach z nim związanych lub w jaki sposób on do nich trafił. „Wielkie pomnożenie wiary” jest obietnicą szkaplerza. Pewna Pani miała na nodze niegojącą się ranę, która przeszła w martwicę. Nosiła z wiarą szkaplerz i modliła się przez Krew Pana Jezusa, którego kolor szkaplerza wyraża. Tak oto 15.09.2025 r. napisała:



„Na podudziu miałam 6 miesięcy otwartą ranę. Była brzydka, czarna martwica, potem ropa się lała i dużo stanu ropnego. Trzy lata temu przyjęłam szkaplerz Męki Pańskiej, tzw. Czerwony Szkaplerz. Modliłam się przez Krew Pana Jezusa o uzdrowienie tej rany, prawie codziennie byłam na Mszy Świętej. Szkaplerz nosiłam na szyi. Po 6 miesiącach uratowana noga i ja, mogło iść w kierunku sepsy, ale nie poszło. Rana się zamknęła. Miała wielkość Czerwonego Szkaplerza. Dokładnie te same wymiary. Ludzie tracą wiarę, a tu takie cuda mocą Krwi Chrystusa”.
Poniżej zagojona rana.


