Dnia 18 stycznia przypadała rocznica pierwszego objawienia Maryi, która objawiła się s. Justynie Bisqueyburu ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo ze swoim Niepokalanym Sercem. Po tym objawieniu nastąpiło szereg kolejnych objawień, którym kulminacyjnym było z dnia 8 września 1840 r. Wówczas Maryja poleciła s. Justynie zajęcie się sprawą wykonania Zielonego Szkaplerza Niepokalanego Serca Maryi według wzoru, który Siostra widziała. S. Justyna zdała relację z tego co ujrzała. Miało to miejsce podczas rekolekcji.

„W czasie rekolekcji 18 stycznia 1840 r. Maryja ukazała się jej po raz pierwszy. Siostra była na modlitwie, kiedy nagle Maryja stała się widzialną dla jej oczu. Była ubrana w długą białą suknię, która opadała na bose stopy i w jasnoniebieski płaszcz, bez welonu, włosy opadające na ramiona i w rękach trzymała swe serce, z którego na górze wychodziły płomienie. Jej majestat jaśniał niebiańską pięknością.) Fragm. z książki „Szkaplerze Niepokalanego Serca Maryi oraz Męki Pańskiej. Cuda i łaski”, wyd. II, str. 33)
S. Justyna powiedziała, że jeśli da się go z ufnością będzie wielka liczba nawróceń. Szkaplerz ten ma wyjednywać uzdrowienie duchowe i fizyczne, wiarę ludziom nie mającym wiary oraz dobrą śmierć.
Maryja nieustannie spełnia daną obietnicę. Udziela łask, wyjednywa cuda. Poniżej zamieszczamy te z ostatniego tygodnia: 12 stycznia br.
Mój dorosły syn (po rozwodzie od kilku lat) prowadził życie niegodne katolika (przygodne znajomości, co chwila inna),wprawdzie uczęszczał na Mszę Świętą w niedziele i święta (choć nie zawsze), ale z dala od spowiedzi św. i Komunii św. Usilnie modliłam się o jego nawrócenie, błagając Boga o łaskę powrotu jego na drogę sakramentów św. Kiedy otrzymałam Zielony Szkaplerz, włożyłam synowi go pod poduszkę, prosząc Maryję, by pomogła i stało się….Syn po ponad 9-ciu latach wrócił do żony, do córki, był na święta Bożego Narodzenia u spowiedzi i Komunii św. Bardzo jestem wdzięczna Naszej kochanej Matce za tą łaskę, której doświadczyliśmy. Niepokalane Serce Maryi módl się za nami teraz i w godzinę śmierci naszej.
Ela będąc w domu usłyszała: “Szkaplerz noś ze sobą”. Ela jeden szkaplerz powiesiła na ścianie, a resztę szkaplerzy położyła w pokoju. Wychodząc więc do kościoła, po tym co usłyszała, wzięła jeden szkaplerz ze sobą do torebki. Okazało się, że w kościele zasłabła młoda kilkunastoletnia dziewczyna i leżała na ławce w obecności rodziny. Ona wyjęła szkaplerz, który miała i położyła rękę ze szkaplerzem na omdlałej dziewczynie. Zaczęła się modlić powtarzając w kółko wezwanie: “Niepokalane Serce Maryi, módl się za nami teraz i w godzinę śmierci”. Po jakimś czasie dziewczyna podniosła się a Ela wręczyła jej ten szkaplerz mówiąc: “To Matka Boża Cię uratowała. Módl się do Niej”. Dziewczyna bardzo uradowana ścisnęła szkaplerz w ręce.
Anna zadzwoniła, by powiedzieć, że uważa to za łaskę Zielonego Szkaplerza: jej syn Dominik, 5 lat, od dłuższego czasu choruje na atopowe zapalenie skóry. W zeszłym roku 3 razy hospitalizowany w Lublinie. Bez efektów. Skóra pokryta ranami. Różne maści, leki, bez większych zmian. Niedawno miała myśl, żeby Dominikowi założyć na szyję Zielony Szkaplerz i ufnie modlić się do Maryi, bo wszystkie pomysły były wyczerpane. I zauważyła, że swędzenie prawie ustało, zostało tylko kilka ranek. Dominik może się bawić i cieszyć się śnieżną aurą. „Niepokalane Serce Maryi, módl się za nami teraz i w godzinę śmierci naszej”.
