
Dnia 29 września obchodzimy Święto Michała, Gabriela i Rafała Archaniołów, a 2 października wspomnienie Aniołów Stróżów. Bóg w swoim miłosierdziu dał każdemu człowiekowi niebieskiego przyjaciela i obrońcę, by on strzegł go pośród licznych zasadzek złego i pomóc mu osiągnąć Królestwo Niebieskie. Każdego dnia doświadczam ich niewidzialnej pomocy. Czasem jednak w określonych sytuacjach stają się widzialni. Poniżej zamieszczamy świadectwo kogoś, kto otrzymał łaskę zobaczenia swojego Obrońcy.
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja Matka Jego bo jest godna tego.
Wracając pamięcią do wspomnienia z dzieciństwa jakie spotkało mnie będąc dzieckiem, pewnego dnia rodzice wybrali się na zakupy. W tamtych czasach, mieszkając na wsi, do miasta podróżowało się wozem konnym, aby kupić potrzebne produkty spożywcze albo rzeczy materialne niezbędne w gospodarstwie.
Będą już po całym objeździe miejskich sklepów, w których nie zawsze można było kupić to co się zaplanowało, to były czasy kolejek i niedostatku towaru, Tata z Mamą postanowili odwiedzić ostatni sklep w powrotnej drodze. Udając się do sklepu GS ,znając moją niesforność i wybuch płaczu, powiedzieli do mnie: „Bądź grzeczny, zaraz wracamy.”
Siedząc na wozie z koniem uwiązanym do drzewa zacząłem płakać, aby zmusić rodziców do powrotu, którzy byli po drugiej stronie drogi, spiesząc się, by wrócić jak najszybciej. Wtem, zanosząc się od płaczu, spostrzegłem dużych rozmiarów Anioła. Był On znacząco większy od dużego mężczyzny. Jego postać była muskularna, dobrze zbudowana, z jasnymi długimi włosami. Jego skrzydła bielały za jego plecami. Lśniącą zbroja i strój żołnierza za czasów naszego Pana Jezusa Chrystusa. Na nogach sandały z osłonami na piszczele. Miecz błyszczał w jego masywnej dłoni. Z całej postaci biło światło.
Widząc mnie w tym płaczu powiedział: „Nie Płacz!” A ja przestałem płakać. Dalej mówił: „Przez ten płacz rodzice się bardzo denerwują i może stać się coś złego. Bądź grzeczny”.
Wpatrując i podziwiając jego postać ogarnął mnie spokój duszy, a Anioł mówił dalej: „Ja jestem św. Michałem Archaniołem i będę się tobą opiekował. Wzywaj Mnie, kiedy będziesz potrzebował mojej pomocy a ja przybędę i będę Ci pomagał. Teraz Mnie widzisz, lecz później nie będziesz mnie widział. Ja będę przy tobie ,choć nie będziesz mnie widział”.
Odwróciłem się na moment i św. Michała już przy mnie było. Po jakimś czasie przyszedł Tata sprawdzić czy jestem grzeczny, ale zdziwił się moim zachowaniem i tym, że jestem spokojny i grzeczny. Potem przyszła Mama i nie mogli się nadziwić moją przemianą mówiąc do siebie:
„Ale on grzeczny”. I udaliśmy się w powrotną podróż do domu.
A mi co jakiś czas przypomina się historia mojego Obrońcy i liczę na jego opiekę, jak sam mi zaświadczył. Próbowałem opowiedzieć tą historię rodzicom, ale nie potraktowali tego poważnie.
Któż jak Bóg!
