Święto naszego Zbawienia związane ze Szkaplerzem Męki Pańskiej

Dnia 14 września obchodzimy w kościele Święto Podwyższenia Krzyża Świętego. Jest to też wspomnienie objawienia i złożenia obietnicy Czerwonego Szkaplerza Męki Pańskiej siostrze miłosierdzia św. Wincentego a Paulo, S. Apolonii Andriveau. Tak Siostra opisuje drugie objawienie szkaplerza:

Dowodem na to są liczne świadectwa osób, które przyjęły i noszą Szkaplerz Męki Pańskiej. Poniżej zamieszczamy ostatnie dwa.

Pieta w kościele Nawiedzenia NMP w Mściwojowie

Pani  Elżbieta przyjęła Czerwony Szkaplerz w piątek, w Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa tego roku. Dwa dni później pisze: „Odwiedzam od jakiegoś czasu pewną starszą Panią. Od pierwszego przekroczenia progu jej domu, za każdym razem czułam nie tylko niepokój, ale jakiś rodzaj demonicznego dręczenia. Modliłyśmy się razem, rozmawiałyśmy, sytuacja się nie zmieniała. Następnego dnia po przyjęciu Szkaplerza poszłam również do tej Pani i ku mojemu zaskoczeniu – żadnych dręczeń. Całkowity pokój serca. Panie Boże, dziękuję!

Pan Robert pod koniec sierpnia br. napisał: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica. Mam na imię Robert i chciałbym podzielić się krótkim świadectwem o rozważaniu Męki Pańskiej i o Czerwonym Szkaplerzu Męki Pańskiej.

Wszystko zaczęło się od przystąpienia do grupy i społeczności, która zajmuje się nieustannym rozważaniem Męki Pańskiej za Polskę i Dusze Czyśćcowe. Jedna godzina tygodniowo, każdy uczestnik, przez 24 godziny na dobę , każdy o innej porze, jest już około a może i ponad 2 tysiąc uczestników. Zapragnąłem rozważać Mękę Pana Jezusa częściej, więc postanowiłem robić to dodatkowo każdego dnia po godzinie w prywatnych intencjach. Nie da się opisać tego co się dzieje, gdy wchodzi się w przestrzeń rozważania Bolesnej Męki naszego Zbawiciela, ocean łask i niepojęte spotkanie z Bogiem.

Trwając tak na rozważaniu po 9 dniach przyszły mi na myśl słowa: „szkaplerz Męki Pańskiej”. To było tak mocne, że musiałem wyszukać informacje na ten temat, bo to nie dawało mi spokoju i zrodziło się pragnienie przyjęcia takiego szkaplerza. Nawiązałem kontakt z siostrą szarytką z Warszawy i po rozmowie siostra mówi, że to sam Pan Jezus zaprasza do przyjęcia takiego szkaplerza i postanowiła wysłać mi taki szkaplerz. Już nie mogę się doczekać, kiedy kapłan nałoży na mnie tą „szatę”. To wielka łaska płynąca z głębi Bożego Miłosiernego Serca zanurzyć się w tę rzeczywistość jaką jest Męka Zbawiciela. To także poniekąd wysłuchanie moich próśb. Modliłem się kiedyś do Matki Bożej od Cudownego Medalika, który noszę i mówię: „Matko Boża, nie czuję jakichś szczególnych łask płynących z tego nabożeństwa Cudownego Medalika. Zwróciłem się też do Najświętszego Serca Pana Jezusa patrząc na obraz i mówię: „Jak Ciebie czcić, jak Ciebie czcić bardziej” i poszedłem [szukać tego szkaplerza].

Po odwiedzeniu strony internetowej sióstr Szarytek w Warszawie i zasięgnięciu wiedzy o szkaplerzu stwierdziłem, że jest to odpowiedź na tą modlitwę. Pan Jezus podczas objawienia szkaplerza był ubrany tak samo jak na obrazie Najświętszego Serca: w czerwoną suknię i niebieski płaszcz, a siostra Katarzyna Labouré, której został objawiony Cudowny Medalik jest szarytką. Na dodatek objawienie szkaplerza miało miejsce 26 lipca , to też data śmierci mojej mamy, za której duszę modliłem się rozważając godziny Męki.