Od grzechu do łaski – historia „zmartwychwstania”

Zdjęcie: Pixabay free images

Poniższa historia dzieje się współcześnie. Opowiada nam ją Angelika, mieszkająca w Wielkiej Brytanii. Jest to historia kobiety, która doświadczyła wiele ran, ale jest to zarazem historia tego, że Bóg nigdy nie przestaje szukać „zagubionej owcy”. Czasem zagubienie nie jest winą tej owcy, a raczej sytuacji życiowych, różnych wydarzeń. Tak było w przypadku Angeliki. Wywodząca się z rodziny areligijnej, nie znająca Boga zarówno ona jak i rodzina, z której się wywodzi. Bez daru chrztu świętego. Jest to historia o tym, jak Bóg potrafi odnaleźć człowieka, gdy ten tylko otworzy się na Jego pukanie do drzwi serca, jest to historia zmartwychwstania do nowego życia.

W tej historii jest jeszcze jeden element: syn Angeliki, który otrzymuje szczególne łaski. Podobnie jak matka nie jest ochrzczony a jednak Bóg objawia swoją miłość tam, gdzie nawet człowiek, by się nie spodziewał. W niedawnej rozmowie opowiedział, że w piątek, podczas Mszy Świętej, widział jak nasz Pan ofiaruje się Bogu Ojcu za nasze grzechy, jak ofiaruje swoją Krew Przenajdroższą, jak umiera, zmartwychwstaje i wstępuje do nieba. On widział to, w co my wierzymy, że dzieje się na ołtarzu. Przy tym używał słów, jak skomentował to tamtejszy ks. Proboszcz, teologicznych. A przecież nie umie czytać ani pisać, nie zna Biblii, nie jest nawet ochrzczony. Tym samym wydaje się wiarygodne to, czego z woli Bożej doświadcza. Bogu niech będą dzięki za to, że daje nam nieustannie dowody swojej realnej obecności na ołtarzach świata. Dla nas niech to będzie zachęta do jeszcze większej wiary i uważności na tą największą tajemnicę, która dokonuje się podczas każdej Mszy Świętej, tajemnicę naszego zbawienia. Imiona w tym świadectwie zostały zmienione.

„Jako nieletnia ofiara handlu ludźmi w celu prostytucji, opuściłam dom w wieku 15 lat z powodu nadużywającej alkoholu matki i emocjonalnie nieobecnego ojca. Moja historia nie ma na celu potęgowania wiktymizacji ofiar handlu ludźmi, ale wzmocnienie i zaszczepienie głębokiej wiary w to, że zmiana jest możliwa.

Moja sytuacja życiowa, pełna przeciwności losu, jest symptomem bardziej znaczącego, złożonego problemu społecznego, dla którego polityka i ustawodawstwo stanowią nieskuteczne rozwiązania.

Jedną z niepodważalnych szkód związanych z handlem ludźmi jest międzypokoleniowe przekazywanie stygmatyzacji w społeczeństwie. Jedną z konsekwencji prostytucji jest poczucie bycia docenianym i akceptowanym podczas przemocy seksualnej w kontekście poczucia fundamentalnej bezsilności, uwięzienia, bezradności i bezwartościowości.

Nie mając rodziny ani formalnego wykształcenia, rozpoczęłam edukację w wieku 44 lat, po urodzeniu sześciorga dzieci, aby zostać psychologiem sądowym. Jednak moja rehabilitacja trwała długo. Doświadczyłam poważnego CPTSD (przewlekłego zespołu stresu pourazowego) i znosiłam jego objawy przez kilka dekad: ciągle czułam się beznadziejna i bezwartościowa. Odcięłam się od samej siebie, innych i świata, w wyniku czego rozwinęłam wszechobecną nieufność wobec innych i ich motywów.

Zaczęłam chodzić do kościoła kilka lat temu i szukałam Boga. Rok temu przyjąłem katolicyzm i czekam na chrzest. Żadne słowa nie są w stanie wyrazić mojej miłości i wdzięczności wobec Boga. Nie byłoby mnie tu dzisiaj bez Jego niezachwianego miłosierdzia, które pozwoliło mi odzyskać poczucie własnej wartości. Bycie ofiarą w tak młodym wieku pozbawia życie łaski, godności i świętości. Nasz Pan i Błogosławiona Matka przywrócili mi wiarę w człowieczeństwo.

Jedno z moich sześciorga dzieci ma na imię John. Ma 22 lata i jest osobą z diagnozą ciężkiego autyzmu, któremu towarzyszą poważne trudności w uczeniu się. John został zdiagnozowany w 1 roku życia. Osoby z autyzmem są narażone na większe ryzyko wystąpienia problemów ze zdrowiem psychicznym, takich jak lęk i depresja, a także na większe ryzyko wystąpienia problemów ze zdrowiem fizycznym, zwłaszcza u osób z trudnościami w uczeniu się. Osoby z autyzmem i trudnościami w uczeniu się mogą mieć różne poziomy potrzeb w zakresie wsparcia, od niektórych zdolnych do samodzielnego życia do innych potrzebujących wsparcia przez całe życie. John potrzebuje wsparcia przez całe życie. Co więcej, ma problemy z komunikowaniem się, potrzebuje wsparcia w codziennych czynnościach, takich jak ubieranie się, jedzenie i dbanie o bezpieczeństwo.

Zaczęłam zabierać syna do kościoła osiem miesięcy temu, ponieważ nie mogłam zostawić go w domu. Powoli zauważyłam, że stał się pobożny w swoim pragnieniu uczęszczania do kościoła. Wkrótce towarzyszył mi każdego dnia. John coraz bardziej zaczął „zatapiać” się w nabożeństwach i zauważyłam, że przychodził do kościoła, aby wielbić Boga i Matkę Najświętszą w sposób, który był poza jego charakterem.

Oprócz tego John ma wizje i sny. Niektóre objawienia zostały zrelacjonowane jako pojedyncze zdarzenia, podczas gdy w innych przypadkach John twierdzi, że miały one miejsce wiele razy w ciągu kilku tygodni i trwają do dziś. John nie zna Bożej Matki ani nie rozumie żadnej katolickiej i religijnej teologii. Wspomina o swojej miłości do niej i współczującej naturze Boga wobec ludzkości, która daje poczucie Boskiej obecności w potrzebie. Tak to interpretuję. John znajduje wielkie schronienie w swoich wizjach i jest nieświadomy ich wyjątkowości. Jest to często poprzedzone snami, z których jednym jest ten, w którym John wspomina wizytę Chrystusa i naszej Najświętszej Matki, wówczas śnił o niebie, nie widział twarzy Chrystusa, ale czuł obecność Boga.

Powiedział mi, że Matka Boża podczas odwiedzin była pełna miłości, taka się przedstawiała we wszystkich szczegółach i obiecała, że będzie się nim opiekować. Dało to mu ogromny spokój i po przebudzeniu pragnął być z Bogiem. Jest to bardzo rzadkie w przypadku osób takich jak John z ASD, które znane są z tego, że mają mniej wspomnień ze snów, mniej złych snów i mniej emocji. W kościele John wyraża swoje emocje przez płacz i czuje się przytłoczony miłością do Chrystusa i naszej Matki. Ludzie przychodzą teraz do John’a i proszą go o modlitwę za nich. Mam nadzieję, że on również zostanie ochrzczony”.

Zdjęcie: Pixabay free images