Cuda

Każdy z nas jest niesiony w ramionach Maryi Niepokalanej przed tron Boga Ojca i jeżeli tylko chce, może usłyszeć bicie Jej serca. Dowodem na to są świadectwa pielgrzymów, którzy tłumnie przybywają do tego miejsca. Świadectwa proste, szczere, płynące prosto z serca przepełnionego wdzięcznością, a czasem przeszytego mieczem cierpienia. Z ust świadków pada często słowo „cud”. Maryja działa dyskretnie, czasami wręcz niedostrzegalnie i z delikatnością najczulszej Matki dotyka ran duszy i ciała swoich umiłowanych dzieci. Nie chce rozgłosu i blasku fleszy, chce pozostać Matką tych Najmniejszych, Opuszczonych, Bezradnych, Cierpiących w ciszy i w zapomnieniu, tych, z którymi nikt się nie liczy i tylko Bóg wciąż patrzy na nich miłosiernym okiem, łaskawie przychylając się do próśb Niepokalanej.

Poniżej zamieszczamy przykłady łask otrzymanych przez wiernych i przez pielgrzymów, którzy podzielili się doświadczeniem wstawiennictwa Matki Bożej od Cudownego Medalika z Siostrami posługującymi pielgrzymom.

W 2012 r. do s. Weroniki podeszła bardzo piękna kobieta i wskazując na ślicznego, prawie 3-letniego chłopca o czarnych oczach, kędzierzawych włosach i śniadej cerze, powiedziała: „To dziecko jest Maryi!” „Dlaczego?” – zapytała. „Ponieważ 3,5 roku temu byłam tutaj i prosiłam o dar potomstwa. Juz 7 dni później byłam w ciąży. Maryja wysłuchała mnie natychmiast!

Patricia Falbo z Brazylii została uzdrowiona za wstawiennictwem Matki Bożej od Cudownego Medalika z guza przedramienia 29 czerwca 1980 roku. Wówczas obiecała Maryi, że na znak podziękowania przywiezie Jej swoją woskową protezę, którą w czasie choroby musiała nosić na ręce, tutaj – do Cudownej Kaplicy we Francji. I zrobiła to 4 lutego 2012 r., po prawie 32 latach! W oczach miała łzy, gdy o tym opowiadała s. Weronice, która posługiwała pielgrzymom przybywającym do Cudownej Kaplicy. Dziś proteza leżała przy ołtarzu Niepokalanej…

Pani Weronika z Argentyny cierpiała z powodu raka gardła. Przyjechała do Cudownej Kaplicy, by prosić Maryję o łaskę uzdrowienia. Prosiła i …jest zdrowa!

Jej córka ma na imię, tak jak ona – Weronika, za to jej wnuczka, która ma prawie 5 lat – Maria, na cześć Maryi. Ta kobieta za każdym razem, gdy jest w Paryżu, przychodzi do Cudownej Kaplicy, by jeszcze raz podziękować…

Pani Anne z Francji od kilku lat cierpi na raka mózgu. Jej przyjaciółka zamówiła w Cudownej Kaplicy Mszę Świętą w jej intencji i na razie wszystko jest w porządku. Mimo, że guz nadal znajduje się w głowie, nie można zaobserwować żadnych skutków jego działania. Lekarze są zadziwieni. Zarówno ta kobieta, jak i jej mąż, gdy o tym opowiadali, mieli łzy w oczach…

Weronika opowiada, że podeszło do niej młode małżeństwo z Normandii. Oboje byli bardzo wzruszeni, płakali ze szczęścia. Mąż kobiety opowiedział głosem przerywanym łkaniem: „Od 3,5 roku czekaliśmy na dziecko, bo żona nie mogła zajść w ciążę. W listopadzie 2011 roku przyjechaliśmy tutaj, by prosić Maryję o dar potomstwa…” „I jakie są rezultaty?” – zapytała s. Weronika. Kobieta z uśmiechem powiedziała pokazując na swój brzuszek: „To syn. Będzie nazywał się Gilbert, a ja jestem Gile” – odpowiedziała z dumą…